| |

Akceptowanie problemów wynikających z cudzych błędów

Ta historia (nawiązująca do problemu marnowania czasu i stawania się kozłem ofiarnym) pokazuje, jak pewna kobieta poradziła sobie w sytuacji, w której musiała ponieść konsekwencje błędu popełnionego przez jej przełożonego. Marta była ekspertem ds. wydajności w firmie przemysłu obronnego. Do jej zadań należało doradztwo w zakresie usprawniania procesów w poszczególnych oddziałach organizacji. Przed rozpoczęciem pracy w jednym z oddziałów szef powiedział jej, że potrzebny będzie jedynie zarys programu szkoleniowego. Marta opracowała zarys i spotkała się z dyrektorem zakładu, który nie krył rozczarowania zdawkowością przedstawionej mu propozycji. On oczekiwał pełnego programu szkoleń wraz z materiałami pomocniczymi oraz udziału Marty w całym procesie szkoleń. Marta poinformowała go, że zgodnie z posiadanymi informacjami miała przygotować dla niego jedynie szkic, i dodała, że skontaktuje się z szefem, aby wyjaśnić sprawę.

Kiedy zadzwoniła do przełożonego, ten powiedział jej, żeby zrobiła, co trzeba, i spełniła oczekiwania dyrektora. Marta zaniemówiła. Jak przystało na eksperta ds. wydajności, dokładnie zaplanowała pracę w tym oddziale firmy i nie miała czasu na przygotowanie projektu o takiej skali. Kiedy szef powtórzył, że ma dać dyrektorowi zakładu to, czego tamten oczekuje, zrozumiała, że czeka ją praca po nocach i w weekendy przez następnych kilka tygodni. Miała ponieść konsekwencje, ponieważ szef nie potrafił zadać dyrektorowi zakładu właściwych pytań.

Marta zdawała sobie sprawę z tego, co musi zrobić, ale chciała się upewnić, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości. Mogła poruszyć ten temat w bezpośredniej rozmowie z szefem, lecz czuła, że byłoby to zbyt konfrontacyjne. Zamiast tego, kiedy następnym razem szef przydzielił jej zadanie, powiedziała: „Chciałabym mieć jasność co do oczekiwań – nie chciałabym ponownie znaleźć się w sytuacji, w której zjawiam się nieprzygotowana, jak to miało miejsce w zeszłym miesiącu”. Następnie powtórzyła na głos zakres swojego zadania i dodała: „Jeśli po przybyciu na miejsce okaże się, że zadanie jest bardziej złożone i wymaga więcej czasu, niż w tej chwili przewiduję, czy poprze mnie Pan i poinformuje dyrektora zakładu, że konieczne będą zmiany harmonogramu?”. Świetnie! Taktownie dala szefowi do zrozumienia, że nie podobała jej się sytuacja, w jakiej znalazła się ostatnim razem, oraz że nie będzie odpowiadać za to, że on nie potrafi na początku projektu ustalić faktów. Choć nie ma wpływu na to, co szef zrobi w przyszłości, może dołożyć wszelkich starań, by uniknąć powtórki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisy

Zasoby porozumień prywatnych

Kierując się tą intuicją, sta[...]

Opuszczanie zebrań

Pozbądź się przekonania, że z[...]

Odmowa przyjęcia prestiżowych zadań

Dyrektor operacyjny małego od[...]

Oddawanie swoich pomysłów

Tę historię wszyscy znamy aż [...]

Notowanie, parzenie kawy i robienie kopii

W każdej minucie, każdego dni[...]

Zastosowana metodologia - dalszy opis

Powyższe podejście pozwala na[...]