| |

Bycie sumieniem

W związku z atakiem terrorystycznym z 11 września oraz ostatnim pasmem skandali finansowych, które wstrząsnęły amerykańskimi korporacjami, poznałyśmy dramatyczne historie trzech kobiet, które odegrały rolę „sumienia” – a które zostały zignorowane, ukamienowane i ukrzyżowane. Pierwsza z nich, wiceprezes Enronu ds. finansowych Sherron Watkins, na długo przed upadkiem firmy poinformowała prezesa firmy, Kennetha Laya, o swoich obawach związanych ze stosowanymi w firmie praktykami księgowymi. W sierpniu 2001 roku napisała do Laya pismo, w którym skarżyła się na „zasłonę tajności” otaczającą związki prywatnych inwestorów z firmą. „Mam poważne obawy, że firma może runąć na fali skandali księgowych” – pisała Watkins. „Znajdujemy się pod ścisłą obserwacją, a zapewne znajdzie się kilkoro niezadowolonych «przeniesionych» pracowników, którzy wiedzą dostatecznie dużo o «dziwnych» metodach księgowania, by wpędzić nas w kłopoty”. Pechowo dla siebie samego i tysięcy pracowników Enronu, Lay nie przejął się ostrzeżeniami.

Cynthia Cooper z działu kontroli finansowej firmy World Com nie miała wyboru – kiedy zwierzchnicy polecili jej zignorować stosowanie niewłaściwych procedur księgowych, musiała zwrócić się do zarządu i poinformować jego członków o sprzeniewierzeniu ogromnych sum. To oczywiście oznaczało początek końca tej potężnej korporacji. Choć Cynthia Cooper zbierała pochwały za odwagę od nieznajomych, współpracownicy obwiniali ją i unikali jej towarzystwa.

I w końcu przypadek Coleen Rowley, agentki FBi, która stała się sumieniem swojej agencji po tym, jak powiedziała prawdę o niewłaściwym postępowaniu z dowodami działalności terrorystycznej zebranymi przed

II września. Pomimo że opinia społeczna ją chwaliła, a tygodnik „Time” nadał jej miano osoby roku (razem z Watkins i Cooper), koledzy z FBI traktowali ją jak pariasa.

Czy to oznacza, że kobiety nie powinny postępować zgodnie z własnym sumieniem oraz normami etycznymi? Nic takiego. Ale kobiety częściej niż mężczyźni wytykają różnice pomiędzy oficjalną polityką firmy a faktycznym jej funkcjonowaniem. Większość mężczyzn nie ma trudności z naginaniem zasad, jeśli nikt z tego powodu nie ucierpi. Pozwól, że posłużę się przykładem. Katarzyna pracowała jako asystentka zastępcy dyrektora ds. relacji z klientami w dużej firmie z branży rozrywkowej. Jej szef zazwyczaj spóźniał się do pracy i oczekiwał, że Katarzyna będzie go kryła. Kiedy o godzinie 9.30 dzwonił dyrektor departamentu, Katarzyna czuła się niezręcznie, mówiąc, że szef „jest na zebraniu” lub „wyszedł na chwilę z gabinetu”. Według niej firma rozpoczynała pracę o godzinie 9,00 i jej szef powinien przychodzić do pracy punktualnie. Również nie mogła zaakceptować sytuacji, gdy szef nie zdążył z wypełnieniem obowiązkowego tygodniowego raportu wydatków i zmieniał daty, aby otrzymać zwrot wydatków poniesionych w zeszłym tygodniu lub miesiącu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisy

Zasoby porozumień prywatnych

Kierując się tą intuicją, sta[...]

Opuszczanie zebrań

Pozbądź się przekonania, że z[...]

Odmowa przyjęcia prestiżowych zadań

Dyrektor operacyjny małego od[...]

Oddawanie swoich pomysłów

Tę historię wszyscy znamy aż [...]

Notowanie, parzenie kawy i robienie kopii

W każdej minucie, każdego dni[...]

Zastosowana metodologia - dalszy opis

Powyższe podejście pozwala na[...]